Cytat:Ale po co? Żeby istniały nieużywane? Chyba, że postawić przy
każdym stojaku policjanta...
Przecież podstawową zasadą posiadacza bardziej wartościowego
roweru jest nie tracić go z oczu na dłużej niż 3 sekundy. I
wiadomo skąd się takie postępowanie bierze...
Ludzie muszą zrozumieć, że sam rower to nie wszystko. Potrzebne też
jest porządne (drogie) zabezpieczenie. Albo kupno taniego roweru, a nie
górala za 2000 zł. Na całym świecie rower miejski jest rowerem tanim,
bo ma służyć do dojazdów, a nie do lansowania się.
A przy płaskiej Warszawie i naprawde dobrej jakości ulic (w porównaniu
do innych miast), to jest to tym bardziej wskazane.
Inna sprawa to same stojaki. Jeżeli będą w dalszym ciągu stawiane tzw.
wyrwikółka, a nie stojaki z prawdziwego zdażenia, to ja dalej nie będę
do nich przypinać swojego pojazdu, bo się do tego po prostu nadają
mniej, niż pierwszy lepszy znak drogowy.
Niedawno na ASP rozstrzygnięto konkurs na projekt stojaka. Wygrał
oczywiście pomysł ze stojakiem na przednie koło. Ani komisja, ani
startujący w konkursie studenci, nie mają zielonego pojęcia o rowerach,
do czego się zreszta kilku z nich przyznało w wywiadzie.
Więcej o stojakach tutaj:
http://www.zm.org.pl/?t=stojaki
Do tego dochodzi utworzenie centralnego systemu ewidencji rowerów, tak
jak to jest w przypadku samochodów. Taki system jest w Holandii i
działa wyśmienicie.